• Wpisów:54
  • Średnio co: 71 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:12
  • Licznik odwiedzin:6 833 / 3921 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar rastamankaa1: Dobre. zapraszam + liczę na komentarz do najnowszego wpisu ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

zakochańcee <33 Percy i Anabeth <33
 

 


mój kolega się tnie ;C

Co mam robić ?

Zależy mi na nim nie chce żeby robił sobie krzywdę...

...
  • awatar Nastriala & Mioś: Przytul go i powiedz ze jesli jest mu zle to zawsze moze ci o tym powiedziec . Powiedz niech tego nie robi bo nie pozwolisz aby twoj przyjaciel robil takie rzeczy . Tuul go dlugo i badz zawsze przy nim :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
GŁOSOWAC MOŻECIE POD TYM POSTEM na numerki:

1.http://akol.pinger.pl/
2.http://porcelainlife25.pinger.pl/

To jest od razu już taki finał Bo więcej osób się nie zgłosiło :< Trudno

Zasady:
* nie liczą się komentarze "gośći"
* wygrywa osoba z więkrzośćią komętarzy ze swoim numerkiem
* konkurs trwa 5 dni czyli ostatni dzień na głosowanie to 27 maj.
* uczestnicy nie mogą głosować na siebie

To chyba wszystko macie czas do poniedziałku powodzenia ^^
*
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Jak wam się podoba nowy styl?? ;D ^^ ;p Robię konkurs na blog.
*Zgłaszajcie się pod tym postem ;**
Konkurs będzie trwał tylko kilka dni Zapraszam do udziału
Zgłaszajcie się ;***
. . .
 

 
Jak wam się podoba nowy styl mojego bloga?? Mi tak Lecę szukać kursora
 

 
heh witajcie Dawno mnie tu nie było Nie wznawiam bloga ale się troche pobawię bo mi się nudzi Zmienię może trochę wygląd i kursoe.. ;D Do zobaczenia *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
zawieszam bloga ze względu na złe rozłożenie pomysłów sorki ;c
Założyłam nowy na którym będę pisać nowe opowiadanie ale nie będzie w nim 1D, zamiast tego akcja bądzie się odbywała w świecie Harry'ego Pottera. Zapraszam na nowy blog: http://name.pinger.pl/ Kocham was i pozdrawiam ;*
Liczę na jakiś komentarz ;*
http://name.pinger.pl/
 

 
*Oczami Agnes*
Dziś 1 lipca nasze urodziny. Wstałyśmy o 8:30, zjadłyśmy śniadanie i nadal byłyśmy w piżamach. Impreza miała zacząć się o 170. Rodziców zabrała już ciocia Carly. Więc chata była wolna. Poszłyśmy do pokoju się przebrać, nałożyłyśmy kolorowe spodnie i bluzki. Po czym przyszła do nas Miranda i zaczęłyśmy sprzątać i dekorować mieszkanie. O 120 nasz domek lśnił, a zwłaszcza salon, największe pomieszczenie w domu. Pod sufitem rozwiesiłyśmy tonę światełek i łańcuchów wraz z serpentynami i kolorowymi balonami. Po środku dużego pokoju pod ściana ustawiłyśmy „podest” który miał zastąpić scenę, tam postawiłyśmy stół na sprzęt dla gościa zajmującego się muzą. Na schodach zawiązałam wstążkę by nikt nie wchodził na piętro.
- Jest pięknie! – wykrzyknęła nasza przyjaciółka.
- To prawda, jestem z nas dumna. – powiedziała Angela. Dochodziła 12:25. Zadzwonił telefon Mirandy, odebrała. Chwilę gadała do telefonu poczym bez słowa wyszła na podwórko. Nasze podwórko było duże i fajne, po prawej stronie było małe oczko wodne i mini fontanna, a po lewej miejsce na rozpalenie ogniska i ławki. Miranda weszła z powrotem do domu z jakimś nieznanym mi chłopakiem, był on wysoki, miał śliczne włoski, grzywkę na bok, na głowie miał czapkę skejtówkę. Na szyi miał założone fioletowo czarne słuchawki.
- Hej, sie ma! – uśmiechną się do nas. – Jestem Daniel.- Przywitałyśmy się i zapoznałyśmy. Cały czas się na niego patrzyłam, interesował mnie i był śliczny. Zagadywałam Mirandę by mi coś o nim opowiedziała i dowiadywałam się coraz to więcej. Był w naszym wieku. Chodził do liceum do miasta.
Ustawiliśmy przywieziony przez Daniela sprzęt i zajęliśmy się czekaniem. W końcu doszła Avril. A my poszłyśmy do pokoju ubrać się ponieważ za 40 minut miała rozpocząć się impreza. Nałożyłyśmy obie sukienki do kolan ja niebieską a Angela zieloną uczesałyśmy swoje polokowane włosy, pomalowałyśmy się i zeszłyśmy na dół. Okazało się że niebyło nas 20 minut. Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć, był to koleś z żarciem.
- Em, cześć jest tu Miranda? – zapytał chłopak był ode mnie starszy jakieś 2 lata, miał krótkie postawione na żel włosy i zielone oczy.
- Tak pewnie wejdź. – zaprosiłam go do środka i zawołałam Mirandę. Ona załatwiła sprawę i po 10 minutach stół w kuchni był zastawiony różnego rodzaju potrawami które dostarczył nam ten ktoś, na stole też było dużo misek z chipsami i chrupkami które przyniosła Avril, a na ladzie stały napoje które kupiłyśmy wczoraj.
Nasz dom wyglądał pięknie w salonie i kuchni były porozwieszane światełka które za pomocą pilota zmieniały kolor. Podczas gdy się przebierałyśmy nasi goście już przybyli założyli światełka. Wszystko było już gotowe, ludzie się już zbierali o godzinie o której miała zacząć się zabawa było już większość osób, kilka dziś rano napisało do nas że ich niestety nie będzie i czekałyśmy jeszcze tylko na parę osób. Oczywiście czekałyśmy przy drzwiach i z każdym kto wchodził składał nam życzenia, przytulał i w niektórych przypadkach dawał prezent. Miranda odznaczała wszystkich na swej liście. Byli już wszyscy oprócz jednego chłopaka, Andre’a chłopaka któremu podobała się moja siostra…
- To na kogo jeszcze czekamy? – zapytała zirytowana Angela
- Na Andre’a. – odpowiedziałyśmy jej razem z Mirandą.
- Którego? – zapytała Ang bo nie skumała o kogo chodzi. Wtedy zaczęłam jej szczegółowa tłumaczyć który to.
- Chodzi do naszej klasy, dawałaś mu zaproszenie. – powiedziałam
- A to on ma takie śliczne niebieskie oczy? – zapytała dochodząc do odpowiedzi.
- Tak, to on. – ucieszyłam się że przynajmniej go kojarzy i podobają jej się jego oczy ;3
Po dwóch minutach dzwonek zadzwonił, Angela rzuciła się do otwierania. I przyszedł czas na tą śliczna scenkę. W drzwiach stanął Andre z przepięknymi dwoma różami i małą reklamówką. Patrzył Angeli w oczy dyskretnie się uśmiechając.
- Hej. – Ang wyraźnie się do niego uśmiechnęła.
- Cześć. – przywitał się, widać było że się cieszy z tego że tu jest. Angela zaprosiła go do środka, gdy wszedł Miranda zamknęła drzwi. Ang stanęła obok mnie. A Andre naprzeciwko nas skierował swój wzrok na mnie, złożył nam życzenia wręczył róże i dał mam po jednym pudełeczku które wyją z reklamówki, były malutkie gdy otworzyłam swoje były w mim kolczyki niebieskie cosie z naniesioną literką „A”, Angela miała takie same tylko niebieskie. Z radości go przytuliłam co także zrobiła Angela. I poszliśmy do salonu, Daniel puszczał niezłe kawałki, które same ciągnęly do tańca. Razem z Angelą i Miranda zaniosłyśmy prezenty do naszego pokoju, zaproponowałam Angeli żebyśmy założyły kolczyki i tak zrobiłyśmy. Gdy wyszłyśmy z łazienki Miranda czekała na nas w pokoju, wyglądała ślicznie, miała koka na czubku głowy, jej gęsta grzywka na bok była idealnie ułożona, na paznokciach miała namalowane kwiaty, tak samo jak na jej sukience były takie same kwiaty pnące się do góry. Przytuliłam ją i podziękowałam że tu jest, Angela się przyłączyła. Zeszłyśmy na dół Angela poszła do gości bawiła się z nimi i rozmawiała, ja zagadałam Natali i Bellę obie były zachwycone imprezą i pochwaliły jedzenie, ja postanowiłam sprawdzić jak ono smakuje, więc udałam się do kuchni kręciło się tam dużo osób, zauważyłam Ashley objadającą się chipsami, zagadałam ją a ona pocałowała mnie w policzek i powiedziała że dziękuje i bardzo się cieszy z tego że postanowiłyśmy ją zaprosić. Ashley była jedna z tych dziewczyn która nie cieszyły się sławą w szkole, ja ją lubiłam bo nieraz mi już w wielu sprawach pomogła, doradziła, była w stosunku mnie bardzo miła. Więc nie mogłam dopuścić do tego by jej nie zaprosić. Spróbowałam sałatki owocowej, rzeczywiście była pyszna. Mniam ;3 powiedziałam sobie w myślach.
Wyszłam z kuchni akurat leciał jakiś wolny kawałek, rzadko na tego typu imprezach były wolne ale Daniel puścił ludzie nie mający w tym gronie swojej pary zeszli ze środka salonu i rozeszli się trochę dużo osób poszło do kuchni. Ale kilka par tańczyło, a zwłaszcza moją uwagę przykuła jedna z nich. Andre i Angela. Nie spodziewałam się że pójdzie mu tak szybko, albo po prostu zaprosił ją do tańca a ona się zgodziła? Nie wiedziałam, ale tańczyli bardzo ładnie patrząc sobie w oczy i od czasu do czasu coś do siebie szepcząc. Przyglądałam się im przez dobre dwie minuty, po czym następna piosenka nabrała trochę tępa i ludziki zaczęły powrotem tańczyć. W pewnej chwili zauważyłam że podszedł do mnie Daniel.
- Zatańczysz? – zapytał mnie śliczny chłopak z łobuzerskim uśmieszkiem. Zgodziłam się. I już po chwili szalałam z nim na środku pokoju ;P Jeszcze nigdy tak nie tańczyłam, czułam się wolna i szczęśliwa patrząc na śliczną buśkę Daniela tańczyłam bez opamiętania. Gdy skończyła się piosenka Daniel mnie przytulił zdyszany tak samo jak ja, a wszyscy znajdujący się w tym pokoju zaczęli bić nam brawa. Potem poszłam z nim do kuchni, nalaliśmy sobie po kubku coli i oboje wypiliśmy całe. Potem Daniel zaczął rozmowę, z pokoju obok słychać było dudniącą muzykę.
- Agnes…- westchną i kontynuował – ty mi się podobasz, bardzo, i chciałem cię zapytać… czy zostaniesz moja dziewczyną? – powiedział to, bardzo powoli i dokładnie to powiedział. Nie spodziewałam się w ogóle się nie spodziewałam. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć, tak naprawdę to dziś go poznałam i praktycznie nic o nim nie wiedziałam ale postanowiłam spróbować i się zgodziłam po czym. Daniel szczęśliwy tym że się zgodziłam, zaczął mnie namawiać żebym mu pokazała resztę domu. Udało mu się, na to też się zgodziłam. Poszliśmy na górę gdzie wstępu nie mieli inni goście. Pokazałam mu pokuj rodziców, garderobę i nasz pokuj oraz naszą łazienkę, która była w naszym pokoju. Stwierdził że fajnie mieszkamy po czym wziął mnie za rękę i zaprowadził z powrotem do sypialni rodziców, ten pokój był duży na środku stało duże łoże małżeńskie. Tam tez dążył Daniel. Usiadł na łużku po czum mnie też posadził, potem mnie długo i namiętnie pocałował. A potem... jego ręka powędrowala do nieodpowiedniego miejsca na moim ciele. On chciał to ze mną zrobić teraz i tu. Ale ja nie chciałam nie po jednym dniu znajomości, przeciez ja niewiedziałam kim on był a gdy tylko zostaliśmy sami zacza się do mnie dobierać.
Szybko odtrąciłam jego rękę i wstałam z łużka stanęłam przy dzwiach, na wszelki wypadek je uchyliłam.
- Coś nie tak? – zapytał zaskoczony.
- Co ty robisz? Po co? – odpowiedziałam pytaniami.
- Ee… a nie chcesz?
- Nie. A myślisz że dlaczego wstałam?
- No właśnie nie wiem ale nie to nie trudno. Wstał i wyszedł z pokoju. W tej właśnie chwili dowiedziałam się że mu zależały tylko na seksie i wcale się nie zakochał. Poszłam do pokoju, poprawiłam makijaż i zeszłam. Wpadłam na balująca Mirandę, była pijana.
- Skąd macie piwo? – zapytałam ją.
- Chłopcy przynieśli. Są w kuchni. – poszłam tam i dali mi dwie butelki piwa, obiecywałam sobie kiedyś że do skończenia 18 lat nie będę piła alkoholu, dotrzymałam obietnicy teraz byłam już wolna. Usiadłam na sofie przyglądając się tańczońcym gościom i otworzyłam butelkę, przelalam płyn do plastikowego kubeczka i pociągnęłam łyk, posmakowało mi więc wypiłam więcej. Zastanawiałam się gdzie mogą być Angela i Andre.

*Oczami Angeli*
Andre zaprosił mnie na spacer a ja się zgodziłam, właśnie wyszliśmy z podwórka, noc była chłodna więc przed wyjściem zaopatrzyłam się w czarną skórzaną, cienką kurtkę, było już ciemno dochodziła 21, a ja z prawie nieznajomym chłopakiem odchodziłam od ludzi. Wiedziałam że bardzo ryzykuję, ale Andre wydawał mi się jakiś inny niż wszyscy, na pewno mi się podobał i wydawało mi się że ja mu tez, ale on… był taki… idealny.
- To gdzie idziemy? – zapytałam by zacząć rozmowę.
- Nie wiem, po prostu się przejść, chciałem porozmawiać a tam się nie dało bo było za głośno wiec wymyśliłem że możemy się przejść. – popatrzył na mnie.
- A o czym chciałeś pogadać?
- Ja… - zaczął – ty mi się… podobasz, i chciałem cię bardziej poznać… myślałem że rozmowa mi w tym pomoże.
- Dobrze myślałeś. – uśmiechnęłam się do niego. Te słowa sprawiły mi taką radość. Było wspaniale.
- Opowiedz mi coś o sobie. – zaproponował.
- A co chciałbyś wiedzieć?
- Muzyka. Jakiego rodzaju lubisz muzykę? – zapytał.
- Głównie słucham Pop-u czasami Rapu.- odpowiedziałam i zerknęłam na niego oczekując dalszych pytań.
Przez następne 20 minut Andre zadawał mi pytania na które odpowiadałam, w końcu z powrotem pojawiliśmy się w uliczce na której był nasz dom, ale był po drugiej stronie.
- Dobra, już trochę o mnie wiesz, teraz ty mi cos o sobie powiedz. – byłam bardzo ciekawa kim był tan chłopak przy którym czułam się tak bezpiecznie
- Em… - pochylił głowę, zaczęłam się zastanawiać czy powiedziałam coś złego. – Tak, ja muszę ci to powiedzieć, bo niechcę kłamać, a tak będzie najlepiej. – nadal miał pochylona głowę ale to chyba nie przezemnie, byłam cicho, szliśmy uliczką a ja wpatrywałam się przed siebie czekając na to co dalej powie mój towarzysz. – Ja, to tak naprawdę nie ja. – zagadkowo to ujął zaja moje myśli tym stwierdzeniam. ‘Co to znaczy?!’ męczyło mnie to ale Andre sam postanowił mi to wyjaśnić. – Nie jestem Andre, tak na prawdwę nazywam się inaczej i nie jestem polakiem.
- Jak to możliwe? – zaciekawił mnie, nie wiedziałam czy mówił na serio ale byłam ciekawa co jeszcze mi powie. I się doczekałam.
- Urodziłem się w Anglii moi rodzice byli menagerami sławnych ludzi, gdy ja się urodziłem byli mega bogaci wychowałem się w Londynie. Od początku mojego życia byłem sławny, mówiono na mnie ‘bogate dziecko’. Kiedy skończyłem 12 lat zaczęły się mną interesować dziewczyny, każdy mój związek był krótki i kończył się tym że całą kasę otrzymaną od rodziców wydałem na prezęty dla niej, i wtedy ona mnie rzucała, z każdą tak było byłem znany i kochany tylko dla tego że moi rodzice mieli kasę. Ja nie chciałem tak żyć, gdy skończyłem 16 lat rodzice kupili mi fałszywe dokumęty na nazwisko Andre Zolow, wyjechałem do polski. Miałem dużo szczecią z powodzeniem przekroczyłem życie, znalazłem dla siebbie miejsce poszedłem do publicznego licemu, znalazłem przyjaciela, który jako jedyny mnie tak naprawdę znał. Było dobrze i tyle. – skończył. Ja zaskoczona tym co przed chwila się dowiedziałam próawałam to wszystko ogarnąć.
- Więc jak się naprawdę nazywasz? – zapytałam, ciekawość mnie zżerała.
- Logan Lerman.
- Logan… - szepnęłam sama do siebie. Kojarzyłam Lermanów. – Śliczne imię, mogę trak do ciebie mówić gdy jesteśmy sami?
- Pewnie – uśmiechną się – cieszę się że to zaakceptowałaś. Pryblżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie leciutko w policzek. Właśnie doszliśmy do domu. Po wejściu zaczęłam szukać siostry, zobaczyłam ja z Mirandą tańczyły i obie były pijane.
- Piłaś? – zwróciłam się do niej zaskoczona.
- Taaaaa, a co nie mogę? – wydukała, dałam jej spokój i poszłam do kółka w którym właśnie tańczyli Gandam Style dołączyłam do nich. Było barzo fajnie wszyscy dobrze się bawili, po tańcu wzięłam aparat i zrobiłam parę fotek następnie postanowiłam zrobić zdjęcie każdemu gościowi i tak zrobiłam trochę mi to zajęło ale postanowiłam że zrobicie sobie mały album z osiemnastkowej imprezy ;3
Potem poszłam do Agnes i Mirandy stanęłam pomiędzy nimi i wszystkie zrobiłyśmy dzióbki – słit Focia ;p. Tańczyłam do rana a dokładnie do 5 bo o 5:10 już prawie wszyscy się rozeszli. Została Avril, Miranda i Andre a raczej Logan. Umówiliśmy się że przyjdą o 160 i pomogą mam sprzątać a my zamknęłyśmy dom przebrałyśmy się w piżamy i zasnęłyśmy.

__________________________________________________________ He he dłuuuuuugi xD
Kilka fotek Logana Lermana, tak w realu to aktor ;* Google sie przyda jak się chcecie coś o nim dowiedziec pozdro ;p

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Nominacja od: http://specialgirl.pinger.pl/ specjalnej dziewczyny <3 ;D

1. Czy masz rodzeństwo?
Tak
2. Ulubiony napój?
Frugo, tymbark, cola ;p
3. Kosmetyk, bez którego nie możesz żyć?
lakier do włosów
4. Co robisz gdy jesteś wściekła?
Różne rzeczy... xD
5. Czy wierzysz w duchy itp.?
Nie, w duchy nie... raczej w demony i dusze to tak.
6. Czy są w twoim życiu osoby, których nienawidzisz?
Zapewne są takie za którymi nie przepadam ale raczej satem się ludzi nie nienawidzić xD
7. Za co (mimo wszystko) lubisz szkołę?
Za to że moge tam spotkać przyjaciół i na przerwach miło spędzić z nimi czas
8. Kiedy zaczynasz ferie?
W lutym... ;/ Ja chcę już! ;D
9. jak minęły święta?
Nawet ok ;p
10. Jakie plany na sylwestra?
Już był x) Ale byłam na dyskotece "Hollywood Night 2012 - 2013" Było fajnie ;p

Moje pytania:
1. W której jesteś klasie?
2. Masz zwierze jakie?
3. Twój ulubiony aktor i ulubiona aktorka.
4. Ulubiony zespół.
5. Ulubiony film.
6. Kiedy będziesz miała ferie?
7. Lubisz wakacje? Dlaczego?
8. Jesteś bardziej pesymistką czy optymistką?
9. Na co patrzysz gdy poznajesz człowieka? (wygląd)
10. Jesteś zakochana?

Nominuję :
http://specialgirl.pinger.pl/
http://emma98.pinger.pl/
http://fanka1d.pinger.pl/
http://akol.pinger.pl/
;* Jeśli masz ochotę wziąć udział zapraszam ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*Oczami Agnes*
Znów usłyszałam piosenkę Little Things i wstałam na równe nogi. Zobaczyłam moją siostrę wyjmującą z szafy swój „strój galowy” zakupiony w poniedziałek czyli to: , dołączyłam do niej wzięłam to: . Poszłyśmy umyć się i umalować. Potem zjadłyśmy płatki i ubrałyśmy się, następnie Angela wykonała telefon do naszej cioci na szczęście wszystko zrozumiała i się zgodziła. Jeszcze dziś miała namówić rodziców na to by do niej przyjechali, na te 3 dni w odwiedziny bo tak dawno się nie widzieli. Ciocia była bardzo młoda miała na imię Carly, była na prawdę super. Poleciałyśmy do szkoły. Dochodziła 8.30 przed wejściem do naszego liceum czekała na nas Miranda.
- Rodzice się zgodzili, Carly zabierze ich 1 lipca rano, no ale jeszcze z nimi nie gadała, wszystko w jej rękach. – zakomunikowałam przyjaciółce.
- Super! – ucieszyla się – Ale kto to Carly? – zapytała zbita z tropu Miranda.
- Ach! Carly to nasza ciocia mówimy do niej po imieniu bo jest od nas nie całe 5 lat starsza. – odparła Andela. Poszłyśmy na szkolne boisko. Miranda nam wszystko wytłumaczyła. Powiedziała że załatwiła nam Didżeja który załatwi nagłośnienie itp. O 9.30 skończyłaśmy wszystko obgadywać podzieliłyśmy się rolami i wszystko zaplanowałyśmy. Rozdzieliłyśmy zaproszenia i poszłyśmy je rozdać. Ja dałam zaproszenia Bell’i, Ashley, Jackson’owi, Natalie, Laurze i Robertowi, wszyscy chodzili z nami do klasy, Angela miala zaproszenie dla Andre’a. Po tym było zakończenie roku: apel i rozdanie świadectw. Wróciłyśmy do domu o 11:30 szczęśliwe z satysfakcją z dzisiejszych paru godzin.

*Oczami Andre’a*
Ta chwila gdy dotknąłem jej dłoni… to było dla mnie coś. Angelika podeszła do mnie bardzo swobodnie i powiedziala z uśmiechem że zapraszają mnie na ich przyjęcie urodzinowe 1 lipca wręczyła mi kopertę z zaproszeniem a ja wziąłem je tak by ja dotknąć. Udało mi się wymówić tylko „dziękuję”. Po czym piękna siostra Agi odeszła.
Teraz siedziałem na tarasie w moim domu i zastanawiałem się co mogę zrobić, szczerze mi się nudziło. Cieszyłem się z faktu iż jestem już pełnoletni. Postanowiłem przejść się do miasta. Zadzwoniłem do Jacksona mojego kumpla i się z nim spotkać.

*Oczami Mirandy*
Cieszyłem się ogromnie że moje ulubione bliźniaczki pozwoliły mi urządzić im osimnastkę. Ostatnio Agnes stwierdziła że zachowuje się jak Alice ze Zmierzchu ;p. Już wszystko miałam zaplanowane, odłożyłam odpowiednią ilość pieniędzy i kupiłam dekoracje. Już się wprost nie mogłam doczekać ;D.

*Oczami Agnes*
Siedziałam w pokoju z laptopem na kolanach myśląc, że te wakacje będą wyjątkowe i że będę je długo pamiętać. Dochodziła już 23: 30 postanowiłam pójść spać. Angela jeszcze oglądała coś w telewizji. Nie chciało mi się do niej iść wiec odłożyłam przenośmy komputer i zasnęłam.
< Jechałyśmy z Ang pociągiem nie wiem gdzie, ale było tam bardzo przyjemnie, był to bardzo szybki i mega wypasiony pociąg nigdzie w Polsce nie widziałam takiego pociągu. Gdy pociąg się zatrzymał na następnej stacji wysiadłyśmy widniała tam ogromna tablica z napisem : „London”. Przeszłyśmy się kawałek drogi i doszłyśmy do jakiejś nieznanej mi ulicy, stała tam taksówka, która zawiozła nas do centrum Londynu. Z siostra bawiłyśmy się genialnie zrobiłyśmy mnóstwo zdjęć, w tym Big Bena i czerwonych piętrowych autobusów <3 Jednym z nich się nawet przejechałyśmy. Było fantastycznie. Powoli zaczął zachodzić zmierzch szłyśmy oświetlona ulicą pięknego miasta gdy nagle w oddali zauważyłam ochroniarzy ubranych na czarno otaczających piątkę chłopaków… chłopaków z One Direction. Pobiegłyśmy do nich udało nam się zdobyć autografy i zaczęłyśmy z nimi rozmawiać było tak pięknie… a mówią że marzenia się nie spełniają…> Wtedy usłyszałam piosenkę Little Things i się obudziłam. Ucieszyłam się że w końcu mi się coś przyśniło ale ciekawe było to że większość moich snów się spełniało…
________________________________________________________________
Znów krótki ;/ To dla tego że pisałam go wczoraj/dzisaj między 000 a 010 ;P myślę że akcja się rozkręci po imprezie ;3 Buśka ;*
 

 
*Oczami Agnes*
Ang już zasnęła, ja jeszcze siedziałam przy komputerze czytają komentarze na temat odwołanej trasy One Direction. Większość dziewczyn pisało rzeczy tego typu: „Jak oni mogli się zgodzić na odwołanie trasy!!!” i „Powinni pomyśleć o swoich fanach” itp. Szczerze przerażało mnie to, nie rozumiałam tych dziewczyn, myślały tylko o sobie. Ja sądziłam że dobrze że trasa została odwołana, pzecierz nie wiadomo do czego mgło dojść… nawet nie chciałam myśleć. Od razu lzy nagromadziły mi się w oczach i zasłoniły widok, zamrugałam i otarłam mokrą twarz. Napisałam komentarz : „Jak wy wgl możecie, chłopcy naprawdę się starali i na pewno nie chcieli odwoływać trasy, ale przecież gdyby jednak zostali zranieni… Powinniście się cieszyć że się im nic nie stało. A nie jeszcze narzekacie. Pomyślcie czasem o nich nie o sobie!”
Już oczy zaczęły mnie szczypać i powoli się zamykać wiec wyłączyłam laptopa i położyłam się spać.

*Oczami Angeli*
Obudziły mnie promyki słońca i piosenka Little Things. To budzik Angnes, oznaczało to że musimy już wstawać. Promyki słońca przedzierały się przez szkło okna i padały na moją twarz wstałam, przeciągnęłam się i obudziła Agę. Znów wybrałyśmy dla siebie zestawy ja to: http://allani.pl/zestaw/518607, a Aga to: http://allani.pl/zestaw/518630. Poszłyśmy do łazienki przemyć twarz. Potem na śniadanko i się ubrać. Wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy w kierunku szkoły. Po wejściu napadła na Miranda ściskając mocno.
- Wiecie o tej wczorajszej tragedii? – zapytała Miranda.
- Nie przecież nic się nie stało. – odpowiedziałam jej.
- Odwołano trasę!!! – wrzasnęła Miranda.
- To nie tragedia…- powiedziała spokojnie Aga.
- Co?! – Miranda wybuchła. – Proszę?! Jak możesz?!
- Miranda uspokój się! – krzyknęła Avril stając obok niej.
- Przecież chłopcom nic nie grozi a to jest najważniejsze. - powiedziałam. Miranda się opanowała.
- Dobra tam, chodźmy. – rozległ się dzwonek na lekcje i poszłyśmy do klasy.
Lekcje minęły bardzo szybko.

*Oczami Agnes*
Przez cały czas Andre gapił się na Agnelę, a ja dziwiłam się że nikt tego nie zauważył. Po lekcjach Ang wyszła z dziewczynami ze szkoły, a ja poprosiłam je by na mnie na zewnątrz poczekały. Podeszłam do Andrea.
- Hej. – zwróciłam jego uwagę.
- Em, cześć. Co tam? – odpowiedział.
- Wczorajsza rozmowa na fejsie…- nie wiedziałam jak to powiedzieć – y… no…
- Co? – powoli się niecierpliwił. Postanowiłam powiedzieć mu to prosto z mostu.
- Podoba ci się Angela? – od razu się zarumienił i pochylił głowę.
- A co?
- Nic. – zerknął na mnie. – Ale ja wiem że ona ci się podoba. Jak chcesz mogę z nią o tobie pogadać?
- Naprawdę byś mogła?
- Tak.
- Dzięki. – uśmiechną się ukazują swoje idealne, białe zęby. Wyszłam ze szkoły, na schodach czekały na mnie Avril i Angela.
- No to co robimy? – powiedziała Avril do Ang.
- Ok., możemy iść. – Angela zauważyła że do nich dołączyłam.
- Gdzie Miranda? – zapytałam je.
- Musiała już iść. – siostra mi odpowiedziała. - Avril zaproponowała żebyśmy do niej wpadły.
- Świetnie.- ucieszyłam się że już mamy plany na dzisiaj, nie będziemy się nudzić.
-Ok, chodźmy. – ruszyłam za nimi.
Po 5 minutach byłyśmy w domu Avril, kochałam tam chodzić. Pokuj Avril był wielki, na środku pokoju była szafa, po lewej stała toaletka, po prawej biurko. Na prawej ścianie było okno, stała tam wygodna sofa. Prawa ściana pokoju Avril była cala w plakatach: One Direction i Justina Biebera. Na podłodze leżał mięciutki dywan błękitnego koloru. Avril miała kota Sezamka. Gdy weszłyśmy do jej pokoju siedział na parapecie okna.
- Hej, misiu! – Avril wzięła go na ręce i zaczęła przytulać. Poczym mi go wręczyła.
- Dzień dobry Sezamku. – usiadłam na podłodze i zaczęłam głaskać kota. Avril usiadła obok mnie, a Angela na sofie opierając łokcie o kolana. Sezamek był rudo biało złoty. Naprawdę ładny. Z dziewczynami gadałyśmy o 1D o zwierzętach o wystroju domów i o Biebrze. Dochodziła 19:40.
- Siostra, chodźmy już, jestem zmęczona. – sama nie wiem czym się zmęczyłam.
- Ok.- Angela wstała z podłogi, pożegnałyśmy Avril i wróciłyśmy do domu. Była 20:20. Włączyłam telewizor i zamówiłam pizze. Usiadłyśmy w salonie na sofie przed TV. Po 30 min była pizza. Jadłyśmy ze smakiem oglądając Fineasza i Ferba na Disney Chanel. Była 210, usłyszałyśmy dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach. Od razu podbiegłyśmy do drzwi, byłyśmy w piżmach, nie wiedziałam co się dzieje ktoś do nas przyszedł. Drzwi się otworzyły a w nich stanęła mama.
- Cześć dziewczynki. – powiedziała z uśmiechem. Usunęłyśmy się z przejścia by mogła wejść. – Co u was słychać? Jak tam w szkole?
Z rodzicami się praktycznie nie widywałyśmy oboje mieli taką pracę że wychodzili przed naszym obudzeniem się a wracali po tym jak zaśniemy
- Dobrze. A czemu dziś wróciłaś wcześniej? – nie mogłam powstrzymać mojej ciekawości.
- Ach, dziewczynki, bo nie było już klientów i dyrektor pozwolił nam już iść do domu. Tak się ucieszyłam i szybciutko do was przyszłam.
- A tato też przyjdzie? – upewniała się Angela.
- Nic mi o ty m nie wiadomo. Co robicie?
- Oglądamy telewizje.
- Aha dobrze to oglądajcie, pozwolicie że ja już pójdę spać jestem wykończona?
- Ok., ale my już też idziemy do siebie. - wzięłam pudełko po pizzy i wyrzuciłam je. Angela wyłączyła telewizor. Pożegnałyśmy mamę i poszłyśmy do siebie.
- Jeszcze dwa dni szkoły, w piątek koniec roku czyli 29 czerwca. A my 18 latek kończymy 1 lipca więc za… 5 dni ;D – stwierdziłam siedząc na podłodze i patrząc w sufit. – Potem będziemy już wolne. Ciekawe co dostaniemy od rodziców na urodziny.
- Nie mam zielonego pojęcia, Aga… weź choć już spać. Co? No proszę.
- Ok. Ok. Idziemy spać. – zgasiłam światło i wgramoliłam się na łóżo. – Dobranoc.
-Dobranoc. – odpowiedziała mi Angela i zasnęłam.

Ten tydzień minął nam bardzo szybko. Teraz był czwartek 28 czerwca, szłyśmy do domu ze szkoły razem z Mirandą.
- Uu! Za dwa dni wasza osiemnastka! Robicie imprezę? – zapytała ożywiona Miranda.
- Nie myślałyśmy o tym ale to nawet nie głupi pomysł. Co ty na to? – zwróciłam się do Angeli.
- No dobra, ale jak? Gdzie? Kiedy? Za ile? I JAK???? – Angela gadała na poważnie, miałyśmy kase bo zarabiałyśmy w ciągu trzech ostatnich lat u cioci w sklepie, ale nie chciałyśmy tej całej pracy zmarnować w jeden wieczór.
- Można wszystko szybko zorganizować, pomogę wam? – zaoferowała się Miranda.
- JAK?? – wytrwale drążyła Angela.
- No… może to być na przykład u was, zaprosiło by się ze 30 osób, na pewno byśmy się zmieścili, żarcie by się zamówiło, muzykę by załatwił mój kolega a wystrojem domu zajmiemy się my, pomogę wam w kosztach jako prezent na urodziny dam wam imprezę osiemnastkową. Co wy na to? – Miranda się na maxa wkręciła.
- W sumie, to wszystko ok. Ale mała co z rodzicami, nie sądzę by się zgodzili. – dalej Angela szukała.
- Em, rodziców wyślemy do cioci, powiemy im że to będzie kulturalne przyjęcie. A ciocię wtajemniczymy. – zaproponowałam. Właśnie doszłyśmy do naszego domu weszłyśmy i poszłyśmy do naszego pokoju. Usiadłyśmy na podłodze i zrobiłyśmy listę tych, których chciałyśmy zaprosić. Zrobiłyśmy śliczne zaproszenia.
Jutro zakończenie roku szkolnego, zaczyna się o 100. Umówiłyśmy się z Mirandą o 8:30 przed szkołą. Musiałyśmy jeszcze wszystko obgadać i rozdać zaproszenia. Ale najtrudniejsze było jeszcze przed nami to było coś od czego zależało to czy ta impreza w ogóle się odbędzie: Zgoda Rodziców.
Czekałyśmy umyte i ubrane w piżamy na rodziców w salonie. Wybiła 230 czekałyśmy jeszcze 5 minut, gdy rodzice weszli do domu.
- Hej. – przywitałyśmy się z nimi.
- Cześć, co tam? – poszliśmy do salonu by porozmawiać.
- Słuchajcie, za dwa dni kończymy 18 lat i chciałyśmy zrobić przyjęcie urodzinowe dla przyjaciół, czy zgodzili byście się? – zapytałam, ponieważ Angela nie mogła jakoś otworzyć swoich ust.
- Tak, pewnie, ok. – ucieszyłyśmy się.
- Dobra, dzięki, to my już lecimy spać pa. – poszłyśmy na górę i zaczęłyśmy gadać.
- Ale super, trzeba jeszcze namówić ciocie by zabrała rodziców z domu na te 3 dni, żebyśmy miały czas posprzątać i odpocząć. – powiedziała Angela
- No, dobra ja idę spać, dobranoc.
- Ja też.- odparła i zgasiła światło po czym obie zasnęłyśmy.
__________________________________________________________
Pojawił się ;3 4 już się pisze Postaram się szybko ;*
  • awatar Gość: Buahahahahaha, ja też mam ustawioną na budziku Little Things :P Szykuje się imprezka <3 Nie wiem czemu ale jakoś nie leży mi ten Andre.. @I ♥ Holigans: Heheh, mi też <3 Jeszcze się nie przyzwyczaiłam, która to która :P <3
  • awatar Gość: Super :) .
  • awatar Jaram się nimi jak Lou marchewkami ;d: Świetny :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
*Oczami Agnes*
Weszłyśmy do domu i zdjęłyśmy torby i buty po czym zostawiłyśmy je przy drzwiach. Następnie weszłyśmy do kuchni Angela usiadła na krześle przy stole.
-Co na obiad? – zapytała mnie uśmiechając się uroczo.
-Hm…- otworzyłam lodówkę i zaczęłam w niej szperać. – są wczorajsze naleśniki.
-Ok. – włożyłam naleśniki do mikrofali i szukałam nutelli – Jest!
-Co?
-Nutella – postawiłam na stole słoik z czekoladą i dwa talerze. Mikrofalówka dzyndznęła i naleśniki były gotowe, wyjęłam je i zjadłyśmy je ze smakiem.
-Ty zmywasz! - krzyknęłam wstając od stołu i uciekają na piętro. – Dzięki!
-Nieee… - usłyszałam cichy jęk Angeli – dobra – poddała się.
Weszłam do naszego pokoju i włączyłam laptopa, usiadłam wygodnie przy biurku po czym włączyłam radio. Włączyłam facebooka i sprawdziłam kto jest na czacie, było kilka moich koleżanek ale nie miałam ochoty z nimi gadać. Po chwili usłyszałam dźwięk wiadomości na czacie, napisał do mnie Andre.
-To dziwne…- szepnęłam sama do siebie. Napisał „Hej co tam? ” – dziwne.
Andre to chłopak z naszej klasy, jest bardzo ładny, o wiele dojrzalszy od innych chłopaków, wyróżniający się prawie wszystkim co robi. Miał śliczne oczy ale ja jakoś nie byłam nim zainteresowana, z resztą podobali mi się chłopcy z 1D.
Odpisałam mu „Cześć, spoko. Coś się stało?” Pomyślałam że coś musiało się stać skoro do mnie napisał. Szybko odpisał. Rozmowa C.D :
Andre: „Nie, nic a czemu?”
Ja: „Nie spodziewałam się że do mnie napiszesz”
A: „A , rozumiem luz. A co tam u twojej siostry?”- I ty go mam! Tu nie chodziło o mnie tylko o Angelę! ;D
Ja: „Spoko, ostatnio mówiła o tobie”
A: „Serio?????”
Ja: ”Nie”
A: „to czemu tak napisałaś”
Ja: „chciałam zobaczyć twoja reakcję, wiem że ci się podoba”
A: „ Em, muszę kończyć pa”
Wtedy do pokoju weszła Angela a ja szybko wyłączyłam czat.
-Co tam? Jest ktoś na fejsie??
-Nie… nikogo fajnego. Już 140 zbieramy się??
-Może ty się przygotuj a ja sprawdzę blog Directionerki, ok.?
-Ok.

*Oczami Angeli*
Usiadłam przed komputerem i włączyłam „Blog Directionerki” prowadziła go bardzo fajna dziewczyna z polski, wstawiała tam wszystkie zdjęcia z 1D znalezione w sieci, opisywała gdzie są co robią i ogółem co u nich słychać. Na blogu pisało że chłopcy są w trakcie trasy koncertowej po Europie. Były też zdjęcia Harry’ego i Niall’a na zakupach. Wyłączyłam komputer i poszłam do łazienki gdzie była Agnes właśnie układała swoją blond grzywkę. Podeszłam do lusterka wzięłam mascarę i poprawiłam rzęsy, potem jeszcze musnęłam usta błyszczykiem i dochodziła 14:30. Agnes właśnie skończyła.
-Chodźmy. – uśmiechnęła się do mnie cieplutko i wzięła za rękę. Zeszłyśmy na dół nałożyłyśmy buty i wyszłyśmy z domu. Poszłyśmy na przystanek.
-Za trzy minuty mamy autobus. – powiedziałam do siostry patrząc na rozkład autobusów.
- Ok. O nie…masz bilety?
- Spoko, mam. – wyjęłam z kieszeni spodni dwie niebieskie karteczki.
- Uff…
Za chwilę był autobus, wsiadłyśmy i jechałyśmy do centrum miasta. Droga trwała 15 minut. Sklep przy którym umówiłyśmy się z dziewczynami był po drugiej stronie ulicy przy której była przystanek na którym wysiadłyśmy. Gdy znalazłyśmy się po drugiej stronie ulicy zobaczyłam Mirandę i Avril czekające na nas.
- Uu! Nie spóźniłyście się! Bravo! – przywitała nas Avril
- Tak ty też świetnie wyglądasz. – odpowiedziałam jej, wiem że to nie miało sensu ale musiałam się odgryźć, kochanej Avril.
- Hej! – Agnes przytuliła Mirandę
- To co idziemy? – Miranda ruszyła ku centrum handlowym, a my za nią. Weszłyśmy do pierwszego sklepu z butami.
- Co chcecie dziś kupić? – zapytała nas Miranda.
- Szukamy czegoś na zakończenie roku.- odpowiedziała jej Agnes. – O Ang! Jakie śliczne! *o* - prawie krzyknęła wskazując na byty na obcasie.
- Rzeczywiście, przymierz.
- Ok. – Agnes nałożyła nuty i się uśmiechnęła – Dobre są. Bierzemy?
- Kupuj! – siostra zdjęła byty i poszła do kasy. Ja też znalazłam dla siebie bardzo fajne buty. Potem obeszłyśmy z dziewczynami całe centrum i wyszłyśmy załadowane torbami. Miranda i Avril pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy się. Zadzwoniłam po taksówkę, która była już po pięciu minutach. Droga była przyjemna bo byłam zmęczona a w taksówce było dużo miejsca, a siedzenia były bardzo wygodne. Agnes podśpiewała coś od nosem. Dojechałyśmy pod dom, Aga zapłaciła kierowcy i weszłyśmy do domu.
- Ale się zmęczyłam idę do pokoju. – podreptałam na górę targając torby z naszymi „zakupami”, a Aga za mną postawiłyśmy torby na ziemi, a ja rzuciłam się na łóżko. Agnes weszła na facebooka. Mruknęła coś nie zrozumiałego pod nosem.
- Co jest??- zapytałam zaniepokojona.
- Nic, znowu jakieś psychopatki polowały na One Directoin – mało co się nie rozpłakała, głos jej się łamał. Wstałam szybko i usiadłam obok niej przy laptopie. Przytuliłam ją.
- Czy coś się stało?? – ja też zaczęłam się bać. Aga przeczesywała wzrokiem stronę blogu Directionerki, rozluźniła się
- Nic…, nie długo wracają do Londynu trasa przerwana.
- Co?! Nieeee… czemu?! – nie mogłam w to uwierzyć. Ta trasa promująca Take Me Home… tyle tego wszystkiego a te suki z pistoletami wszystko schrzaniły… - Zaraz się popłaczę. – Rzuciłam się na łóżko.
- Ale popatrz na to tak: Nic się chłopakom nie stało, na szczęście, ale gdybby cos poszło nie tak… ta odwołana trasa to dla ich bezpieczeństwa musi tak być i tyle.
- Rozumiem. – Położyłam się do łóżka i zasnęłam.
_________________________________________________
Jestem, takie to nijaki staram się ale będzie lepiej i na pewno już troszeczkę lepiej jest... no same oceńcie ;*
  • awatar Stajnia_Imperial: :)) Zapraszam do naszej strony :)
  • awatar Gość: OMG... Ja pierdziele, przepraszam bardzo co to ma być?! Odwołana?! OMG (wiem nadużywam tego słowa)! Rozdzialik przecudny <3 Buahaahahahaha, lece czytać następny :* <3
  • awatar Danbo...: Fajny, fajny..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›